Pady i pasty polerskie - jak dobrać zestaw idealny?
1.12.2025Polerowanie lakieru to nie tylko maszyna. To przede wszystkim chemia i fizyka - czyli pasta i pad. I choć wielu początkujących skupia się na wyborze polerki, to właśnie ten duet decyduje o efekcie końcowym. Bo nawet najlepsza maszyna nie zrobi nic, jeśli dobierzesz zły pad do złej pasty. A jeśli zrobisz to dobrze - lakier może wyglądać lepiej niż w dniu odbioru z salonu.
Zacznijmy od past. Rynek oferuje trzy główne typy: cutting, polishing i finishing. Pasty cuttingowe to te najbardziej agresywne - usuwają głębokie rysy, zmatowienia, ślady po myjniach. Mają wysoką zawartość ścierniwa, często wymagają twardszych padów i precyzyjnej pracy. To produkty, które robią robotę, ale wymagają wiedzy oraz nie raz - ostrożności.
Pasty polishingowe to środkowy poziom - usuwają drobne niedoskonałości, wygładzają powierzchnię, przygotowują lakier do wykończenia. Są mniej agresywne, bardziej uniwersalne, idealne do pracy z miękkimi padami. Dają efekt oraz nie ryzykują uszkodzeń lakieru.
Pasty finishingowe to ostatni etap - nabłyszczają, wygładzają, usuwają mikrohologramy. Idealne po korekcie, przed aplikacją powłoki. Tu liczy się precyzja, światło, cierpliwość.
A teraz pady. Tu też mamy podział: twarde, średnie i miękkie. Twarde pady - najczęściej pomarańczowe, niebieskie, czerwone - do past cuttingowych. Usuwają rysy, ale mogą zostawić hologramy. Dlatego trzeba je kontrolować. Średnie pady - zielone, żółte - do past polishingowych. Dają balans między cięciem a wykończeniem. Miękkie pady - czarne, białe - do past finishingowych. Nabłyszczają, wygładzają, nie rysują.
Są też pady z mikrofibry - agresywne, szybkie, skuteczne. Idealne do DA, do trudnych lakierów, do szybkiej korekty. Ale wymagają doświadczenia. I są pady z futra - naturalne, miękkie, do rotacyjnych polerek. Dają efekt, ale trzeba umieć się nimi posługiwać.

Dobór pasty i pada to sztuka. Nie ma jednego schematu. Wszystko zależy od lakieru, jego twardości, koloru, stanu. Dlatego warto testować. Zrobić „test spot” - mały fragment, kilka kombinacji, analiza efektu. I dopiero wtedy działać dalej. Bo detailing to nie tylko technika. To też intuicja.
Pady i pasty to duet, który buduje efekt. Ale też może go zniszczyć. Zbyt agresywna kombinacja - przypalenia, hologramy, frustracja. Zbyt łagodna - brak efektu, strata czasu. Dlatego warto znać produkty, ich właściwości, reakcje. I warto mieć kilka opcji. Bo lakier to nie matematyka. To żywa powierzchnia.
Polerowanie to nie tylko błysk. To proces. A pady i pasty to jego serce. I jeśli chcesz, żeby Twoje auto wyglądało dobrze - nie tylko na zdjęciu, ale też w codziennym użytkowaniu - musisz je dobrać z głową. Z szacunkiem. Z pasją.